Oficjalne tłumaczenia, ale nie pracowników

Oficjalne tłumaczenia, ale nie pracowników

Często nie wystarczy mieć translacji jakiegoś dokumentu i wiedzieć, że została ona wykonana poprawnie, bo zrobiona przez doświadczonego tłumacza.

Bardzo często potrzebny jest przekład, na przykład dokumentu, który jest wykonany przez osobę, która ma specjalne do tego, wydane przez państwo, zaświadczenie. Taka osoba jest określana jako tłumacz przysięgły. Często jest ona wynajmowana przez zarówno prywatne przedsiębiorstwa, jak też instytucje państwowe, na przykład sądy.

Nie ma się co dziwić, ponieważ tłumacz przysięgły oferuje usługi, jakich nie może zaoferować tłumacz, który takich uprawnień jeszcze nie posiada. Przykładowo sąd, prowadząc jakąś rozprawę uzna tylko tłumaczenia, które przygotował ktoś taki, jak tłumacz przysięgły.

Zaświadcza on bowiem niejako własną osobą, że translacja, którą wykonał, jest w pełni poprawna i nie ma w niej żadnych błędów.

Może być więc traktowana na równi z oryginałem

Wygląda więc to tak, że tłumacz przysięgły własnym nazwiskiem odpowiada za przedstawione przez siebie tłumaczenie, ale z drugiej z kolei strony nie jest tłumaczem tanim. Nie po to przecież zdobywał posiadane przez siebie uprawnienia, aby teraz mieć stawki, jak student, który dopiero uczy się języka i zdobywa pierwsze doświadczenia w tym fachu. Przysięgły tłumacz, używając kolokwializmu, to już wyższa szkoła jazdy.

Warto mieć to na uwadze, jeśli chce się wykonywać ten zawód. Może się wszak okazać, że tłumacz przysięgłych to będę jak, gdy już skończę studia – tak powinien myśleć każdy adept filologii.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *